07/10/2026
Nie wiem, czy można wyobrazić sobie piękniejszy widok.
Redyk bacy Klimowskiego, który co roku przemierza Beskid Niski, wyrusza z Czarnego, przechodzi przez Wysową-Zdrój i na koniec dnia dociera do Ropek.
I właśnie tutaj dzieje się magia.
Setki owiec, dźwięk dzwonków, bacowie i góry dookoła. A wszystko to w miejscu, które samo w sobie wygląda jak gotowa pocztówka. Te dwa obrazy razem tworzą coś, co naprawdę trudno opisać słowami.
Czysty zachwyt...
To chyba jeden z tych redyków, które wciąż mają w sobie najwięcej prawdziwości. Bez wielkiej komercji, bez udawania. Po prostu tradycja, która od lat przechodzi przez te same beskidzkie drogi.
Jeśli jeszcze nie widzieliście go na żywo — naprawdę polecam. To nie jest tylko coś, co warto zobaczyć. To jest coś, co zostaje w pamięci.
My za rok na pewno znów będziemy czekać na ten widok. 🤍