07/08/2026
Cześć! Jeśli jesteś tutaj od niedawna, poznajmy się. 🙂
Jestem Żaneta, mam poczucie humoru, duży dystans do sobie i sporo tatuaży. Lubie grać na playstation, czytać książki, słuchać muzyki z winyli. Mam 5 letnią córkę Różę. Od 2018 roku prowadzę w Bytomiu hotelik dla królików i gryzoni. Jednak moja historia z królikami zaczęła się lata wcześniej. Samą społeczność ZaKróliczeni prowadzę od 2014 roku, więc trochę tych uszu, bobków, historii i króliczych dramatów przewinęło się już przez moje życie. Swojego czasu byłam wieloletnią wolontariuszką w Stowarzyszenie Pomocy Królikom - Śląski Króliczok. Do dziś im chętnie pomagam i oczywiście serdeczne zachęcam do adoptowania jakiegoś malucha.
Na co dzień zajmuję się przede wszystkim opieką nad królikami i gryzoniami podczas nieobecności ich opiekunów. Przyjeżdżają do mnie króliki, kawie domowe, szynszyle, szczury, chomiki i inni mali goście.
Hotelik to jednak zdecydowanie coś więcej niż podanie siana i posprzątanie klatki. Trafiają do mnie również zwierzęta starsze, przewlekle chore, wymagające podawania leków, zastrzyków, nebulizacji, dokarmiania czy szczególnej obserwacji. Bywa więc wesoło, bywa wzruszająco, a czasami jest też cholernie trudno i przerażająco wręcz.
Jestem również króliczym groomerem. Wyczesuję i strzygę króliki, szczególnie te długowłose, teddy i angory. Kawie domowe też. Sporo mówię o tym, jak powinna wyglądać bezpieczna pielęgnacja królików oraz czego pod żadnym pozorem z królikiem robić nie powinniśmy.
Od lat angażuję się również w pomoc królikom. Są u mnie króliki interwencyjnie odebrane, zwierzęta znalezione, porzucone, odebrane z fatalnych warunków, leczenie, szukanie domów i historie, których czasami naprawdę wolałabym nigdy nie zobaczyć. Staram się też pomagać innym organizacjom i promować ich zbiórki, zwierzaki do adopcji. Od lat edukuje. Piszę o zdrowiu, szczepieniach, kastracji, żywieniu, warunkach utrzymania, bezpieczeństwie, bioasekuracji i o tym, że królik to zdecydowanie nie jest „łatwe zwierzątko”.
A ponieważ życie z królikami jest momentami kompletnie absurdalne, dużo się tutaj również śmiejemy. Mamy swoje specyficzne poczucie humoru, trochę ironii i dystansu. Dużo dystansu. Jeżeli więc szukacie miejsca śmiertelnie poważnego 24 godziny na dobę… mogliście źle trafić. Lepiej stąd wtedy uciekajcie.
Za to jeśli chcecie oglądać prawdziwe życie hoteliku od kuchni, poznawać naszych gości, czegoś się dowiedzieć, czasem się wzruszyć, czasem wkurzyć, a czasem po prostu pośmiać z życia króliciarzy, zostańcie.
Miło Was tutaj mieć. ❤️