27/09/2026
Mój mózg. Taaaa…. mój mózg często nie uznaje, że sen jest dla ludzi mojego pokroju. Zatem potrafi obudzić mnie o 2:00 w nocy z myślą: czy ja na pewno dobrze zamknęłam ten kojec? Albo wydaje mi się, że coś usłyszałam, więc oczywiście schodzę na dół sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. 🤦🏼♀️
Innym razem o 3:00 nad ranem mój mózg przypomina mi: miałaś zważyć jednego z gości. No i zamiast powiedzieć sobie: „zważę rano”, zaczynam się stresować. Więc dla świętego spokoju potrafię zejść na dół i zważyć królika czy świnkę morską w środku nocy. Serio. Powodów do stresowania się mam wystarczająco dużo. Głównie generuje je sobie sama.
Wczoraj postanowiłam zatem dorzucić sobie kolejny. Nie wiem, co mnie podkusiło, ale wpisałam w AI hipotetyczne pytanie:
„Co by się stało, gdyby ogromna asteroida uderzyła w Księżyc?” Oczywiście zamiast zamknąć aplikację po pierwszym zdaniu, zaczęłam czytać dalej. No i czytam o wpływie Księżyca na pływy. O tym, co mogłoby się wydarzyć przy naprawdę gigantycznym zderzeniu. O odłamkach. O różnych absolutnie absurdalnych scenariuszach, które mają mikroskopijne prawdopodobieństwo, ale mój mózg o 1:00 w nocy uznał je za BARDZO WAŻNY TEMAT DO ANALIZY.
Zatem jeżeli macie skłonność do nocnego rozkminiania wszystkiego, bardzo was proszę nie pytajcie ChataGPT, co by było, gdyby coś rozwaliło Księżyc.
🥸🤡