07/08/2026
Lila Lu, czarnooka piękność o spojrzeniu tak błyszczącym, że nawet sroki próbowały je ukraść do gniazda, pewnego poranka stanęła na środku łąki i oznajmiła:
Dziś ścigam się z ptakami. Kto pierwszy doleci… znaczy dobiegnie… no, kto pierwszy będzie tam, ten wygrywa!
Ptaki spojrzały po sobie.
- Wróbel Stefan zakrztusił się okruszkiem.
- Gołąb Marian przestał udawać, że nie widzi ludzi z bułkami.
- Jaskółka Celina zrobiła pętlę w powietrzu z wrażenia.
- A kogut Zenon, który wcale nie umiał latać, natychmiast zgłosił się jako sędzia.
Na starcie ustawili się wszyscy:
- Lila Lu w trampkach „błyskawicach”,
- wróble na płocie,
- gołębie na linii z pełnym profesjonalizmem,
- oraz kura Genowefa, która przyszła tylko popatrzeć, ale przypadkiem stanęła na torze.
Kogut Zenon zapiał:
Kukurykuuuu! Startu!
I wtedy się zaczęło.
Ptaki wystartowały w powietrze jak strzały, a Lila Lu ruszyła przez łąkę z taką gracją, że stokrotki same odsuwały się z drogi, mówiąc:
Proszę bardzo, pani biegnie!
Lila Lu wiedziała, że z ptakami na szybkość nie ma łatwo. Dlatego użyła sprytu.
Najpierw krzyknęła:
Patrzcie! Darmowe okruszki!
Wróble zawróciły natychmiast.
Potem dodała:
A tam ktoś rozsypał frytki!
Gołębie zrobiły awaryjne lądowanie.
Jaskółka Celina jednak nie dała się nabrać.
Ha! Ja jestem zawodowcem! — zawołała i pomknęła dalej.
Lila Lu zmrużyła czarne oczy, uśmiechnęła się tajemniczo i wyciągnęła z kieszeni… lusterko.
Celina zobaczyła w nim swoje odbicie i natychmiast zwolniła.
Ojej, czy ja mam piórko krzywo?
Meta była już blisko. Lila Lu biegła, ptaki fruwały, kogut Zenon darł się tak głośno, że obudził trzy krety i jednego obrażonego jeża.
Na ostatnich metrach Lila Lu wykonała swój popisowy manewr: **piruet przez kałużę z lądowaniem na jednej nodze**.
Ptaki z wrażenia zaczęły bić skrzydłami brawo.
I wtedy Lila Lu przekroczyła metę pierwsza.
No, prawie.
Bo tuż przed nią przez linię mety przetoczyła się kura Genowefa, która przez cały czas szukała ziarenek i nawet nie wiedziała, że bierze udział w zawodach.
🥇 Wyniki zawodów
1. **Kura Genowefa** — przypadkowa mistrzyni świata.
2. **Lila Lu** — czarnooka spryciara i królowa stylu.
3. **Jaskółka Celina** — najlepszy makijaż w locie.
4. **Gołąb Marian** — zwycięzca kategorii „najwięcej zjedzonych frytek”.
5. **Wróbel Stefan** — honorowy degustator okruszków.
Lila Lu uśmiechnęła się, poprawiła futro i powiedziała:
Nie zawsze trzeba mieć skrzydła, żeby latać. Czasem wystarczą szybkie łapy, spryt i odrobina dramatu.
A ptaki zgodnie przyznały, że następne zawody będą w czymś bardziej sprawiedliwym.
Na przykład w konkursie patrzenia głęboko w oczy.
Wtedy Lila Lu już wiedziała, że wygra bez biegania. 👀✨
Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt