21/08/2026
Koniec lata u nas pachnie inaczej niż gdziekolwiek indziej.
Pachnie mocno nagrzaną słońcem, suchą trawą na halach, ciepłym wiatrem od jeziora i dymem z pierwszych, wieczornych ognisk. Powietrze ma wtedy całkiem inną gęstość, a słońce świeci tak ciepło, jakby chciało ogrzać nas na zapas przed jesienią.
Spacer tą szutrową ścieżką wzdłuż pasących się krów i owiec o tej porze roku działa jak natychmiastowe wyciszenie. Znika upał, znika tłum, zostaje tylko szum wiatru i widok na zamek.
To jest ten krótki, magiczny moment w roku, kiedy odpoczywa się najlepiej.
PS. Ciekawe, kto z Was rozpozna roślinę z przedostatniego zdjęcia? 🌿 Hint: to król pienińskich hal i jeden z najważniejszych symboli góralskiego zdobnictwa. Dajcie znać w komentarzu! 👇
📍 U Bochniaka, Czorsztyn