12/07/2026
Pewnego dnia weszli do restauracji.
Para szczupłych obcokrajowców z ciekawością rozglądała się po wnętrzu wędzarni.
W czym można pomóc?
Jesteśmy rodziną Otto Bartscha, przedwojennego właściciela.
Moje serce zabiło mocniej. Jak to, przecież on nie miał potomków. Przecież wyjechał z żoną do Ameryki i nic o nich dalej nie wiadomo. To nieprawda – miał syna, wnuków, mieszkał po wojnie w Niemczech.
Nie wiadomo skąd wzięła się poprzednia wersja historii przedwojennych właścicieli, w którą wierzyliśmy przez ostatnie 20 lat. Wspaniale, że odwiedzili nas ich krewni - cioteczne wnuki - i dzięki nim poznaliśmy powojenne dzieje rodziny Bartsch. Po wysiedleniu z Górek Wschodnich pan Otto i pani Martha, zwana przez rodzinę Metą, trafili najpierw do Cottbus (gdzie mieszkał już ich syn z żoną i wnukami), a następnie, z tęsknoty za morzem, do Warnemünde. Niestety nie wiemy, czy odwiedzili jeszcze Wyspę.
Krewni przywieźli kilka rodzinnych zdjęć i dokumentów.
Otto Bartsch urodził się w Górkach Zachodnich a Martha Ruschau w Górkach Wschodnich. Dzieliła ich tylko Śmiała Wisła, przez którą wówczas kursował prom. W 1911 roku wzięli ślub w kościele w Sobieszewie (Bohnsack) i zamieszkali razem w rodzinnej miejscowości Marthy. Otto był rybakiem a około 1930 został właścicielem wędzarni ryb. Mieli syna Heinricha i dwóch wnuków, którzy, jeżeli jeszcze żyją, są już bardzo dojrzałymi panami.
Otto i Martha świętowali w Warnemunde złote gody (pięćdziesiątą rocznicę ślubu) w dużym rodzinnym gronie (patrz zdjęcie) i żyli razem jeszcze kolejnych kilkanaście lat. Ich grób znajduje się w Cottbus.
Urodziny Otto były w tym samym dniu co urodziny Bartka.
Otto umarł w roku urodzenia Bartka, a Martha w roku urodzenia Natalii…