21/07/2026
Zadano burmistrzowi pytanie odnośnie Twierdzy Kłodzko - co z jej iluminacją. I rygorystycznie żąda się odpowiedzi, wyjaśnień. Bo mieszkańcy mają prawo wiedzieć. Owszem, mieszkańcy mają prawo wiedzieć i muszą wiedzieć, bo…
…iluminacja owszem była, tylko warto przyjrzeć się jak została wykonana – kabel zasilający pociągnięty był po murach, i to na takiej wysokości, że każdy miał do niego dostęp, zaś lampy zostały zamontowane u dołu muru (również każdy zainteresowany miał do nich dostęp). I nawet nie zakładamy, że to tak zostało wykonane ze złej woli, chociaż kabel pod napięciem zdecydowanie powinien być schowany w ziemi, a nie „puszczony” po zabytkowych murach.
No i długo nie trzeba było czekać, lampy zaczęły znikać, kabel ktoś wycinał. Lampy były dokupowane i montowane (a nie były to tanie rzeczy), pojawiał się nowy kabel. Minęła chwilka i lampy znów znikały, kabel również. I tak zabawa trwała dość długo, aż w końcu instalacja została rozkradziona całkowicie. I tak sobie myślimy, że to pewnie mieszkańcom tak podobała się ta iluminacja, że zapragnęli ją mieć u siebie w domu lub podzielić się nią – za drobną opłatą – z innymi. Ewentualnie, w przypływach fantazji, zniszczyć. I żeby była jasność, bo jak tego nie napiszemy, to z pewnością za moment zostaniemy złapani za słówka – nie sądzimy, że wszyscy mieszkańcy zapragnęli wziąć sobie twierdzowe oświetlenie, bo w zdecydowanej większości w Kłodzku żyją fajni i porządni ludzie, ale jakiś procent – jak zresztą chyba wszędzie – jest mniej fajny lub całkiem niefajny.
I tak, to, co - jak piszą zainteresowani - było takie superoszczędne, okazało się studnią bez dna, a wystarczyło kilka spraw lepiej przemyśleć. Iluminacja zatem nikt nie wyłączył, była regularnie niszczona i rozkradana, a odtwarzanie jej po raz któryś całkowicie mijało się z celem.
Zatem odpowiadając trochę za burmistrza, iluminacja została stworzona za poprzedniego włodarza, a obecny jej nie wyłączył. Powiemy to może trochę brzydko, ale dosadnie – to najpewniej konkretni mieszkańcy naszego pięknego miasta zadbali o to, aby jej nie było. Niestety, wówczas jeszcze tamten teren nie był monitorowany i sprawców nie udało się nigdy złapać.
Ale proszę się nie martwić, naprawdę od jakiegoś już czasu myślimy o jej przywróceniu (zrobieniu jej technicznie tak, jak powinna być zrobiona od początku), jednakże - przypominamy, że pracujemy na zabytku - wszystko wymaga odpowiednich projektów i pozwoleń. My zaś mieliśmy wpierw kilka ważniejszych spraw do wykonania – przede wszystkim musieliśmy zadbać o bezpieczeństwo odwiedzających Twierdzę. Ale nie macie się co martwić – iluminacja wróci.