18/08/2026
Łapiemy oddech…
Dzień dobry!
Łapiemy oddech. Dzisiejsza noc była deszczowa, ale spokojniejsza. Mamy trochę wody, więc Bieszczady też mogą na chwilę odetchnąć.
A my chcemy przede wszystkim podziękować.Dziękujemy za wszystkie odwiedziny we wszystkich naszych bacówkach. Za udział w koncertach, za zachwyty, dobre słowo, uśmiechy i cierpliwość. Wszystkie nasze zespoły bacówkowe pracowały na 100 procent, witając Was najlepiej, jak potrafiły – z uśmiechem, zaangażowaniem i czasem z językiem szybszym niż powinien. 😉Przepraszamy za wszystkie potknięcia, niedociągnięcia i błędy. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. A my zdecydowanie robiliśmy.
Było pracowicie, było wesoło, momentami bardzo intensywnie. Czasem może nawet jakiś epitet, zupełnie przypadkiem, uleciał pod sufit kuchni… Ale jednym słowem – działo się!
Wczoraj, korzystając z dwunastu godzin wolnego, wybrałem się na spacer przez Połoninę Wetlińską, Smerek aż do Wetliny. Potem oczywiście wróciłem na dyżur do kolejnej bacówki.
Po drodze miałem kilka refleksji. Nie będę ich tutaj punktował. Sprowadziłbym je do jednego zdania:
Róbmy tak, jak Ty chciałbyś otrzymać daną usługę.
Nie trzeba wiele gadać. Trzeba wiele zrobić. I to na wielu płaszczyznach.
Bo jeśli chcemy, żeby turyści przyjeżdżali do nas licznie nie przez 30 dni w roku, ale przez 180 dni, musimy wykorzystać to, co mamy. A mamy naprawdę wiele.
Mamy Bieszczady. Mamy bacówki. Mamy ludzi, którzy chcą tu pracować. Mamy muzykę, szlaki, przyrodę, gościnność i atmosferę, której nie da się kupić ani wyprodukować.
Teraz trzeba tylko zrobić wszystko, żeby dobrze to wykorzystać.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy nas odwiedzili, byli z nami, bawili się, słuchali, jedli, pili, wędrowali i po prostu spędzali czas w naszych bacówkach.
Zapraszamy ponownie!
Do zobaczenia na bieszczadzkich szlakach i przy bacówkowych stołach.
Pozdrawiam serdecznie,
Waldek – z całą wspaniałą ekipą