11/12/2025
Pisząc wczorajszego posta z prośbą o pomoc, nawet nie mogłam marzyć że odzew będzie tak duży. Kochani bardzo, bardzo dziękuję, wszystkim i każdemu z osobna. Dzięki Waszemu zaangażowaniu udało się spełnić marzenie nie jednej, ale dwóch rodzin!!! Marzenia takie trochę prozaiczne - odkurzacz, kuchenka, czy proszek do prania. Dla nas nie znaczące zbyt wiele, a dla tych ludzi naprawdę bardzo dużo.
W tym roku po raz pierwszy postanowiłam podjąć się zobowiązania jakim jest Szlachetna Paczka. Wspólnie z przyjaciółką Anią z Malinowej Chaty wybrałyśmy rodzinę, której potrzeby i marzenia były na miarę naszych możliwości. Wczoraj pakowałyśmy wszystkie produkty, prezenty. Nie ukrywam, odczuwałam dumę ale i niemal dziecięcą radość, bo udało się nam spełnić w zasadzie wszystkie oczekiwania "naszej rodziny". A wieczorem napisała do mnie Pani Wiktoria , młoda wolontariuszka z Krosna, że pod jej opieką jest jeszcze jedna rodzina, która nie ma swojego darczyńcy, bardzo potrzebuje kuchenki gazowej i czy jakimś cudem nie udałoby się im pomóc. W pierwszej chwili odmówiłam, bo budżet wyczerpałam do ostatniej kropli. Ale chwilę później postanowiłam zwrócić się z prośbą do Was. I stał się cud. Liczyłam że może choć mikrofalę uda się kupić. Żeby pomóc, ale przede wszystkim żeby nie zawieść nadziei tych ludzi. A tu taki odzew! Do 2 w nocy odpisywałam na wiadomości. Z emocji nie mogłam zasnąć. Rano, zanim jeszcze zadzwoniłam do Wktorii, miałam potwierdzoną przez Was chęć zakupu większości potrzebnych rzeczy. A że deklaracji było więcej niż oczekiwałam, udało się zakupić najpotrzebniejsze rzeczy dla jeszcze jednej rodziny. Anioły mają jednak dużą moc i zasięgi nieziemskie....
Konkludując, jesteście WSPANIALI, CUDOWNI i w ogóle NAJLEPSI!!!! Jeszcze raz - w imieniu swoim. Weroniki i tych rodzin - DZIĘKUJĘ
W sobotę wieziemy z Anią nasze paczki do Krosna. Tydzień cudów trwa......