16/01/2026
No i nie wiadomo kiedy zrobiła się zima, jakiej dawno nie widzieliśmy. Miała być odwilż, a tymczasem w prognozach zima jeszcze co najmniej 2-3 tygodnie. I to ze sporymi, dwucyfrowymi mrozami.
Bardzo jestem ciekawa, jak tę zimę zniosą rośliny ze strefy 6B i wyżej. Nie mam na myśli tu żadnych egzotyków, tylko rośliny normalnie dostępne u nas w szkółkach.
Mam na myśli na przykład laurowiśnie, klony palmowe, trawy pampasowe, hortensje ogrodowe, judaszowce, żarnowce, ogniki, czy azalie japońskie, albo choćby róże szczepione na pniu. To oczywiście tylko część gatunków, które czeka szkoła przetrwania.
Ja zwykle unikam sadzenia roślin z wątpliwej strefy klimatycznej, ale też mam dwa klony palmowe, laurowiśnię Otto Luyken, kilka dereni kousa, gaury, a także od lat nie wykopuję cebul galtonii, choć kiedyś robiłam to regularnie.
Oczywiście spora ilość śniegu jest dobrym zabezpieczeniem, ale czy wystarczającym? Przekonam się za jakieś 2-3 miesiące 😉
A wszystkim obserwującym życzę - żadnych strat zimowych 👍. I trzymajcie się ciepło 😊