25/07/2026
To już nasz 21. sezon.
Czasem zastanawiam się, czym różni się od tych pierwszych. I dochodzę do wniosku, że najbardziej zmieniłam się... ja.
Dziś mam dużo większą pewność w tym, jak chcemy prowadzić Chatę Magoda. Wiem, co jesteśmy w stanie zrobić dobrze, a czego po prostu robić nie chcemy. I nie wynika to z braku chęci, tylko z wierności temu, czym Magoda jest od początku.
Przez te lata zmienili się też ludzie, którzy do nas trafiają. Media społecznościowe pozwoliły nam pokazać nie tylko pokoje i widoki, ale też nasze życie, sposób myślenia i wartości. Dzięki temu coraz rzadziej ktoś przyjeżdża tu przypadkiem. Najczęściej przyjeżdżają osoby, które już wiedzą, czego mogą się po nas spodziewać. I właśnie dlatego tak dobrze się tu odnajdują.
Nauczyłam się też dbać o własny czas. Na początku byłam dostępna właściwie bez przerwy. Pod koniec sezonu zostawały mi już tylko zmęczenie i brak sił. Dziś wiem, że żeby dobrze zadbać o gości, najpierw trzeba zadbać o siebie. Dlatego są chwile na pracę i są chwile tylko dla siebie.
Na początku każda złotówka wracała do Zagrody. Zawsze było coś do zrobienia, naprawienia, wyremontowania. My byliśmy na końcu tej listy. Na początku nasza oferta była bardzo skromna. W pierwszym sezonie nie było jeszcze tarasu. Śniadania i obiadokolacje gotowałam w kuchni, która właściwie kuchnią dopiero miała się stać. Zamiast szafek były blaty ułożone na paletach. Nikomu to wtedy specjalnie nie przeszkadzało. Ludzie przyjeżdżali przede wszystkim po góry, ciszę i zwykłe, dobre bycie razem.
Dziś większość dużych inwestycji jest już za nami, warunki są zupełnie inne. Jest wygodniej, piękniej i łatwiej. Ale mam nadzieję, że najważniejsze zostało dokładnie takie samo.
Nadal żyjemy oszczędnie, bo tak się po prostu nauczyliśmy.
Największą radość daje mi jednak coś innego. To, że mamy grono wiernych gości. Kiedy wracają, witamy ich ze spokojem. Nie musimy niczego udowadniać. Znamy ich, oni znają nas. Wiemy, czego potrzebują, a oni wiedzą, czego mogą spodziewać się po Magodzie.
I chyba właśnie to jest największa różnica między pierwszym a dwudziestym pierwszym sezonem. Kiedyś budowaliśmy miejsce. Dziś przede wszystkim pielęgnujemy to, co przez te wszystkie lata udało się wspólnie stworzyć.
Paradoksalnie przez te 21 lat zmieniło się prawie wszystko. Pokoje, łazienki, taras, ogród, kuchnia. A jednocześnie nie zmieniło się to, co od początku było najważniejsze. Chcemy, żeby ludzie wyjeżdżali stąd wypoczęci i spokojniejsi, niż przyjechali :)