11/10/2026
Przy porannej kawie☕️wrócę jeszcze do mojej "sercowej" historii, gdyż krótka opowieść o niej, właśnie pojawiła się na oficjalnym funpegu krakowskiego Szpitala Jana Pawła ll.
I tutaj taki mały suplement do całej opowieści o zdobyciu prze ze mnie, w rok czasu, 28 szczytów, największych, polskich pasm górskich (specjalnie nie używam sformuowania - korona gór polskich). Ich zdobywanie rozpocząłem 2 msc. po operacji na otwartym sercu i po wszczepieniu 3 bajpasów. Operacja była wykonana właśnie w krakowskim Szpitalu Jana Pawła ll przez prof. Jana Konstantego KALANDYKA i jego zespół.
O moim powrocie w góry tak mówi dr hab. n. med. Sylweriusz Kosiński z Pracowni Medycyny Górskiej Wydziału Lekarskiego UJ CM: "Skala tego osiągnięcia jest szczególna, zdobycie Korony Gór Polski jest poważnym wyzwaniem wysiłkowym nawet dla osoby zdrowej...
-Jak podkreśla doktor Kosiński- Z perspektywy wieloletnich doświadczeń związanych również z ratownictwem górskim, osiągnięcie Pana Jarosława jest sytuacją wyjątkową.
Z naszego doświadczenia wynika, że jest to przypadek bardzo rzadki. Jestem pełen podziwu zarówno dla Pana Jarosława, jak i dla zespołu Oddziału Klinicznego Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Jana Pawła II. Przeprowadzenie tak wymagającej operacji w sposób, który pozwolił pacjentowi wrócić do takiej aktywności, a następnie zdobyć Koronę Gór Polski, jest niezwykłym osiągnięciem".
No i na tym można by zakończyć, ale tutaj takie moje słodko - gorzkie uzupełnienie.
Rozpoczynając ponownie swoją górską drogę i po 2 miesiącach od operacji wchodząc na pierwszy swój szczyt, nie myślałem jeszcze o tzw. "koronie gór polskich", pomysł rodził się w miarę zdobywania kolejnych szczytów. Każde swoje kolejne, górskie wejście, dokumentowałem zdjęciami i stosownymi wpisami na Dworskim funpegu i swoim facebookowym profilu. Później dowiedziałem się o pieczątkach i całej akcji związanej z odznaką zdobywcy "korony". Trochę mnie to zdopingowało, ale najważniejsze było przełamanie własnego, pooperacyjnego lęku i psychicznej blokady. Na początku nigdy nie szedłem sam, zawsze szukałem towarzysza swoich górskich wypraw. Jak już miałem wszystkie szczyty zdobyte, a stało się to 4 Vlll tego roku, to pomyślałem - może kiedyś przy okazji wpadnę do biura "przedsiębiorstwa" (specjalnie używam nazwy - przedsiębiorstwo),które firmuje "koronę gór polskich" i jako, że sytuacja moja jest, co by nie mówić wyjątkowa i szczególna, poproszę o wydanie mi przez kapitułę stosownego certyfikatu i odznaki. Serwis mojego motocykla w Lublinie, mieści się naprzeciwko siedziby "przedsiębiorstwa" zajmującego się całą górsko-koronową akcją. Moja osoba mogła być kolejnym, fajnym ambasadorem całej, zapoczątkowanej kilka lat temu, przez pasjonatów górskich wędrówek, akcji. Ale tu zderzyłem się z korporacyjną rzeczywistością:
- Ma pan książeczkę ? -
- Nie, ale moja sytuacja jest wyjątkiwa - tutaj opowiadam o operacji, zdjęciach z wypraw, zbieranych pieczątkach.
W pewnym momencie pan prezes czy dyrektor przerywa mi mówiąc
- Czyli książeczki pan nie ma. Proszę zakupić książeczkę, powbijać pieczątki i wtedy zapraszamy ponownie -
Zbaraniałem, podziękowałem za książeczkę i wyszedłem.
Książeczki nie mam, certyfikatu i odznaki nie będę miał, ale osobistego, sukcesu i ogromnej satysfakcji i łez radości po wejsciu na ostatni szczyt - RYSY, nikt mi nie odbierze..
Kiedyś może korona gór polskich, to była fajna inicjatywa ludzi kochających góry, teraz dla mie, po tym czego doświadczyłem, jest to tylko, kolejny, niemalże korporacyjny biznes - koszulki, gadżety, książeczki, gale.... . Nie ma wyjątków, sytuacji szczególnych, są tylko reguły, procedury i kasa.
Smutne....😮💨
Życie panie😕
Życie😟
Miłej niedzeli🤠
Dworska Restauracja czynna od g.11.00 do 19.00 - ZAPRASZAMY🤗 !!!
Szczegółowe menu📜 przed 11.00
PS
Książka📗 o mojej drodze na szczyt Rysów (czy też Rys) cały czas się pisze. Trzymajcie kciuki🙃
⛰️ Trzy bajpasy, 28 szczytów i jeden wielki sukces!
💪 Jeszcze niewiele ponad rok temu wchodzenie pod górę powodowało u Pana Jarosława ból w klatce piersiowej. Dziś 58-latek ma za sobą operację serca i… wszystkie 28 szczytów Korony Gór Polski!
🫀 W czerwcu 2025 roku Pan Jarosław przeszedł w Krakowski Szpital Specjalistyczny im. św. Jana Pawła II wymagającą operację pomostowania aortalno-wieńcowego (CABG). Ze względu na charakter i rozległość zmian w naczyniach wieńcowych zabieg był szczególnie skomplikowany. Operację, podczas której wykonano trzy pomosty tętnicze, przeprowadził 🩺 prof. Janusz Konstanty-Kalandyk.
🗻 Już około 2 miesiące po operacji Pan Jarosław zaczął stopniowo wracać do swojej pasji - górskich wędrówek. Szczyt po szczycie realizował kolejne cele. Ostatnim były Rysy - najwyższy szczyt Polski (2499 m n.p.m)!
💬 „Dla mnie to WIELKI SUKCES. Rok temu z okładem, opuszczając Szpital Jana Pawła II, miałem nadzieję, że jeszcze wrócę do aktywności (...). Dzisiaj, z trzema bajpasami, kończę, wchodząc na Rysy, Koronę Gór Polski. A teraz po prostu się rozpłakałem… Przebyłem potężnie dłuuuuuuuugą drogę” - napisał w swoich mediach społecznościowych nasz pacjent.
💗 To wyjątkowo wzruszająca wiadomość również dla zespołu naszego Szpitala.
💬 „To jego sukces - efekt determinacji, pracy i konsekwencji. (...). Dla kardiochirurga trudno o piękniejszą wiadomość od pacjenta niż ta, że po leczeniu może znów robić to, co naprawdę kocha!” - podkreśla 🩺 prof. Janusz Konstanty-Kalandyk.
❗ Jak zaznacza 🩺 dr hab. n. med. Sylweriusz Kosiński z Pracowni Medycyny Górskiej Wydziału Lekarskiego Uniwersytet Jagielloński - Collegium Medicum, zdobycie Korony Gór Polski jest dużym wyzwaniem nawet dla zdrowego człowieka. W przypadku pacjenta po operacji kardiochirurgicznej takie osiągnięcie jest szczególnie wyjątkowe.
👏 Panie Jarosławie, serdecznie gratulujemy zdobycia Korony Gór Polski! Życzymy dużo zdrowia i kolejnych pięknych chwil na górskich szlakach!
▶️ Cały tekst jest dostępny na naszej stronie: www.szpitaljp2.krakow.pl/jeszcze-niewiele-ponad-rok-temu-wchodzenie-pod-gore-wywolywalo-u-pana-jaroslawa-bol-w-klatce-piersiowej-dzis-58-letni-mezczyzna-po-operacji-kardiochirurgicznej-i-z-trzema-pomostami-wiencowymi-ma-za/ .
🙂 Serdecznie zapraszamy do przeczytania!
📷 Na zdjęciach: fot. 1. Pacjent Pan Jarosław, fot. 2. Pan Jarosław wraz z prof. dr hab. n. med. Januszem Konstantym-Kalandykiem, fot. 3. dr hab. n. med. Sylweriusz Kosiński z Pracowni Medycyny Górskiej Wydziału Lekarskiego UJ CM.