Bieszczady to dla mnie miejsce magiczne, do którego przyjechałem na początku lat 90-tych z plecakiem, namiotem, benzynową maszynką i paprykarzem szczecińskim. Już wtedy postanowiłem, że w tym miejscu zbuduję schronisko, dom, cokolwiek: miejsce, do którego będę mógł przyjeżdżać sam, z rodziną, z przyjaciółmi, do którego będę mógł zapraszać turystów i dzielić się z każdym moimi pasjami. Bieszczady t
o rozległe widoki z Połonin, zaśnieżona Chatka Puchatka, huk wiatru w koronach buków, feeria jesiennych barw. Przyroda nie poddaje się działalności człowieka, zwierzęta czują się tu bezpiecznie a my jesteśmy tylko gośćmi w ich świecie. Łatwo jest spotkać lisy, jelenie, drapieżne ptaki, żmije, salamandry, ale przy odrobinie szczęścia można się również natknąć na wilki lub niedźwiedzie. Bieszczady są rozległe, mało zaludnione, wydają się niewysokie, ale potrafią być bardzo niebezpieczne.