17/06/2026
Minęły kolejne trzy tygodnie, a w nich:
Poniedziałek: zamówiłem w kopalni kruszywo i powiedziałem ile ma być zagęszczone i na jak duży teren potrzeba, Pan który się świetnie na tym znał powiedział że wg jego wyliczeń to będzie 200 ton. Niech jedzie – zadecydowałem.
Wtorek: zadzwonił do mnie kierownik budowy z pytaniem czy to kruszywo to jest pod altankę, bo jak ma być pod hotel to jakby 4 razy tyle potrzebne. Zadzwoniłem do kopalni z pytaniem czy ktoś jednak umie tam liczyć. Ten sam człowiek stwierdził, że teraz już wyliczył dobrze i będzie hohoho aż nadto i wysłał kolejne 15 ciężarówek z kamieniem, na co zadzwonił kierownik budowy i stwierdził, że hohoho będzie mało, na co ja zadzwoniłem do kopalni i już sam kazałem wysłać 5 kolejnych ciężarówek, na co kierownik budowy zadzwonił do kopalni z pytaniem po co tak dużo i kto kazał, a potem zadzwonił projektant z pytaniem czy ktoś sprawdził to kruszywo i się nada…ale się nadało.
Wtorek wieczór: zadzwonił szef budowlańców z informacją, że na wykopie pojawiła się policja z pytaniem kto jest właścicielem i czy są wszystkie zgody – były! Potem przyjechała Straż Miejska z tym samym pytaniem i z informacją że jak droga nie zostanie wyczyszczona to będzie mandat, a jak znajdą ubytki w drodze to słono za to zapłacimy. Ubytków nie było.
Środa: zadzwonił kierownik budowy, że była straż pożarna i zaraz za nimi Straż Miejska, ale w sumie po co przyjechali nie wiem, bo droga została posprzątana i nadal ubytków brak
Czwartek: zadzwonił sołtys z pytaniem co się tam buduje i dlaczego jeszcze u niego nie byłem bo ludziska ze wsi chodzo i gadajo że hohoho nie wiadomo jak wielkie będzie i jak nie chcę mieć cały czas straży, policji i drugiej straży na głowie to lepiej żebym się z nim spotkał i wyjaśnił co i jak. Wyjaśniłem przez telefon, ale się spotkam, poradzono mi żebym pojechał do Księdza Dobrodzieja Proboszcza bo to jednak najważniejsza persona we wsi i jemu wyjaśnił co o i jak.
Poniedziałek następnego tygodnia: Pojechałem do Księdza Dobrodzieja Proboszcza pukam, otworzyła gosposia, jak powiedziałem że ja do księdza to ona że hohoho księdza nie ma.
Wtorek: Postanowiłem powiesić baner co będzie i jak będzie i jak się będzie nazywało, a na razie kruszywo prezentuje się dumnie i nie zapeszam, ale mam nadzieję już w przyszłym tygodniu pokazać takie ławy fundamentowe że hohoho!