W Psiej Przystani u Hani

W Psiej Przystani u Hani U nas Twój pupil będzie czuł się, jak w domu. Nasza przystań, to hotelik domowy. Nie umieszczamy psiaków w kojcach.

Dla wymagających oddzielne pokoje 3,6*3 w pełni wyposażone, aby psiak czuł się jak we własnym domu �

I jak ja mam opisać ten tłum, który ostatnio okupował przystań 🙆? Znaleźć wspólny mianownik będzie baaardzo ciężko 🤷.🐕Su...
16/08/2026

I jak ja mam opisać ten tłum, który ostatnio okupował przystań 🙆? Znaleźć wspólny mianownik będzie baaardzo ciężko 🤷.
🐕Suzi, wiekowa Beagelka. Cudowna i bezproblemowa. Jej pasją było spanie. W międzyczasie coś tam przekąsiła, powąchała kolegów, i pomerdała ogonkiem na spacerach, które uwielbiała na równi ze spaniem, bo wtedy budził się w niej ukryty szczeniak. Biegała, jak zaczarowana.
🐕Lary, 🐕Kira, patchworkowe rodzeństwo. Mopsik i Labradorka. On- grzeczny, stonowany, zapatrzony w nią, jak w obrazek, wtulony w nas- najlepiej od rana do wieczora. Ona- wariatka 🙈. Wszędzie było jej pełno- i w domu, i w patio, i w stawie. Posiłki pochłaniała w trzy sekundy, bo szkoda jej było czasu na głupoty, kiedy jest jeszcze tyle miejsc do odkrycia.
🐕Etgar- Whippet. Cienki, jak linijka, rozpędzał się do setki w moment. Jego uszy były jak kierunkowskazy, które wskazywały drogę spaceru, albo układały się w słodkie serduszko ❤️. Taki przybysz z kosmosu 😉.
🐕Figa- Ruda piękność o najbardziej uroczym uśmiechu. Krzakory, trawy, kukurydza, to jej najulubieńsze rewiry. Po szaleństwach zasypiała szybciej, niż my zdążyłyśmy posłać łóżko😉.
🐕Perełka- wpadła tylko na chwilę. Najchętniej leżała w swojej leżance, chyba że wjeżdżało na stół śniadanko. Wtedy żuliła na równi ze wszystkimi😁.
🐕Kora- Akita. Indywidualistka. Ona decydowała, czy idziemy do stawu, czy w prawo, czy w lewo, czy coś zje, czy nie, albo czy na przykład położy się w kałuży, i tak będzie spędzała spacer 🙆. Nigdy nie wiedziałyśmy, czy wychodzimy z nią na 10 minut, czy na dwie godziny! Naprawdę!
🐕Lala- Jamniczka, taka mini. Pasjonatka smyrania po brzuszku, włażenia pod bluzki, opatulania w koce. Demon na spacerach. Tylko uszy było widać jak hopsała w krzakach 🤣.
🐕Milka,🐕Joszka- Labradorka i mini dama o ogromniastych uszach. Znów patchworkowe rodzeństwo. Pierwszej wydawało się, że jest szczeniaczkiem, i karowała się na kolanka, a najlepiej na brzuch. Otwieraczka drzwi😉. Druga wyglądała na szczeniaczka, ale temperament miała "dorosły". Chętnie korzystała z drzwi otwieranych przez siostrę i eksplorowała teren 😂.
🐕Szama- miłośniczka pływania, spacerów w swoim tempie, na swoich warunkach, najlepiej wypełnionych głaskaniem dupalona i wymuszaniem smaczków 😁.
11 psów. 11 charakterów. I tylko my dwie😊.
Jakoś dałyśmy radę, chociaż czasami człowiek miałby ochotę się z nimi zamienić- iść na spacer na swoich warunkach, władować komuś na kolanka, ewentualnie pożulić smaczka 😉. A najbardziej, to być cienkim jak linijka🤣.
Niezmiennie zapraszamy ❤️.

Wybaczcie opieszałość, ale trochę się u nas działo za sprawą tej wesołej 10 psiaków, które postanowiły spędzić urlop w p...
02/08/2026

Wybaczcie opieszałość, ale trochę się u nas działo za sprawą tej wesołej 10 psiaków, które postanowiły spędzić urlop w przystani. 🐕Roxi- nowicjuszka. Gończy. A z racji upodobań rasy miłośniczka wody, spacerów i towarzystwa. Weszła do nas, jak do siebie i od pierwszego do ostatniego dnia korzystała z wszelkich atrakcji na 100%.
🐕🐕Roni, Jaga-stafiki. Patchworkowe rodzeństwo. Oddane sobie, jak mało kto. On jej wyszukiwał zabawki i trochę nadpsuwał😃, a ona dokańczała dzieła zniszczenia😉. Cudowne. Zalizałyby na śmierć, gdyby było to możliwe.
🐕Zuma- stała bywalczyni o konkretnych upodobaniach: smyraj, wyspaceruj, daj smaczka, kołderką nakryj przed nocą 😁.
🐕Jogi- Border. Przyjechał czysty i wyczesany, wyjechał brudny, szczęśliwy i pachnący stawem oraz bananami 😀.
🐕Diuna, Diuk- Owczarki trochę polskie, a trochę niemieckie 😉. On- miłośnik swobodnego latania po polu kukurydzy, ona- smaczków i robienia sztuczek (oraz opierdzielania brata, że się szwęda po polach🤣).
🐕Bibi- Buldożka. Archeolog, pani od wykopalisk. Tyle kamieni, co ona wytaszczyła z gleby, to nawet na Kopcu Kościuszki nie widzieli 😉.
🐕Poko- Samoyed. Tak pyskował, jak przyjechał, tak grandził, wstawał o 5 i gadał bez opamiętania...Do czwartego dnia 😁. Potem się zmęczył i złagodniał. I spał. Jak on pięknie- non stop- spał 😉.
🐕Tila- pierwszy raz na hotelu, i wielki zaskok. Postura olbrzyma, ale łagodne serce. Dzieliła się nawet swoim kocykiem z małymi ćwąglami. Biegała, latała, skakała, i w stawie się kąpała...dopóki nie wyjechała 😀.
Jak to tam było w piosence? "Wyjechali na wakacje, wszyscy nasi podopieczni. Gdy nie ma dzieci w domu, to jesteśmy niegrzeczni...".
To ja jestem ciekawa, co robili rodzice tych psich dzieciaków, które u nas były 😎. No? Co robiliście, jak my dzieci bawiliśmy?
Taki żart 😉. Niezmiennie zapraszamy 😁.

Jak niestabilna jest praca "U siebie".🙆Sobota. Mają przyjechać dwa kolejne psy, do sześciu, które już są u nas więc wszy...
22/07/2026

Jak niestabilna jest praca "U siebie".🙆
Sobota. Mają przyjechać dwa kolejne psy, do sześciu, które już są u nas więc wszystko musi grać. ☝️Godzina 19, psiaków nie ma, choć zapisane od zeszłego roku. Pytamy właścicieli:
-Co się stało? Czy psiaki będą jutro? Skąd poślizg ?
-Zapomnieliśmy dać znać, ale już kilka msc. temu zrezygnowaliśmy z wakacji bo... I tu litania...
☝️Rozmawiam z koleżanką, która też prowadzi hotelik, i tak mimochodem wchodzimy na temat jednej suni, że to taka pozytywna wariatka, i niedługo w sumie u niej będzie. Hmmm, myślę sobie. U mnie też 🤷. Porównujemy terminy i okazuje się, że ten sam pies będzie u mnie, i u niej, tylko u mnie 5 dni krócej 🤔.
Piszę do właścicieli, dlaczego nie poinformowali mnie o zmianie?
-W natłoku obowiązków, zapomnieliśmy.
Kolejny przykład:
-Zenek jest zapisany od jutra. Czy możemy być o 4:15? Odbierzemy go za tydzień o 23:10 🫩. No comment.
☝️-Dzień dobry. Czy od jutra ma Pani wolne miejsce dla amstaffa?
- Być może byłoby, ale obowiązuje rekonesans. Nie zapisujemy psiaków bez wcześniejszego spotkania.
- Bez sensu. To co to za hotel?😡.
I tak codziennie.
Wykreślam psy, dopisuję psy, kreślę daty, określam zasady, przestawiam grafik, dopytuję czy psiaki na pewno będą, czy nic się nie zmieniło, i wiecznie tłumaczę, że my też czasem śpimy..
No nie ma stabilizacji.
🤦Wnioski, które są zawarte w umowie, i definitywnie będą obowiązywać:
- warunkiem pobytu psiaka w przystani jest rekonesans, czyli zapoznanie (za darmo, co dla niektórych jest wprost niemożliwe),
- wpłata zadatku w wysokości min. 80 zł, czyli kosztu jednej doby pobytu, maksymalnie do 7 dni przed przyjazdem. Inaczej 🐕 po prostu nie będzie zapisany 🤷.
Zasady:
- Przywozimy psiaki o ustalonej godzinie, po wcześniejszym umówieniu, odbieramy do 17 (może być poślizg do 19, bo rozumiemy opóźnienia lotów, czy trudne warunki na trasie, ale informujemy o nich),
- informujemy również o zmianach pt. "odwołujemy pobyt" (jeśli nie- nie liczcie na kolejne zapisy🤷),
-I najważniejsze: czytamy umowę ze zrozumieniem. Tam naprawdę nie ma nic drobnym drukiem 😊.
Zdjęcie dla uwagi. Akurat właściciele Roniego powinni być przykładem dla innych 😁.

W tym poście szybciutko, w kolejności ilości dni bytności przedstawiam podopiecznych, którzy zaszczycili nas swoją obecn...
20/07/2026

W tym poście szybciutko, w kolejności ilości dni bytności przedstawiam podopiecznych, którzy zaszczycili nas swoją obecnością.
🐕Edi- zwany szafą, bo wydaje bardzo dziwne dźwięki paszczowe 😉, przyjechał na chwilę, by przypomnieć sobie jak to u nas jest, bo chyba zapomniał, a przy okazji chciał uniknąć weselnego zamieszania. Podobało mu się, dlatego już teraz wpisał się na luty 2027.
🐕Tosia, Buba- przyjechały na dwie chwile, pochrapały, pobiegały, trzy posiłki zjadły i wyjechały.
🐕Tinka- ponad Festiwal Dwóch Jezior przedkłada norowanie, kapci chowanie, i spanie więc zadekowała się u nas, przy czym tak sprytnie ukryła mojego buta,😃 że do tej pory go znaleźć nie mogę.
🐕Balbinka- z racji krótkiego pyszczka nie przepada za upałami, zwłaszcza nad morzem, dlatego weekend spędziła w Różewie szalejąc w dzień na całego, a w nocy chrapiac niemiłosiernie 😉.
🐕Fifi- weselne klimaty nie dla niej, choć powiem szczerze- był moment, kiedy z blatu kuchennego chciała "zniknąć" babkę piaskową 🤣. Przyjeżdżając do nas wyglądała jak wata cukrowa, wyjeżdżając - również jak wata, tylko taka, która spadła, i trochę ją wiatr pokulał po piachu, trawie i polu 🙈.
🐕Cynka- tym razem oprócz wskakiwania na kolanka pokazała, że jest świetną pływaczką i czyścicielką brzegów stawu. Apetyt dopisywał, i ani jednego "warka" nie było 😁.
🐕Roki- typowy pobyt tygodniowy- pływanie, spacerowanie, myzianie, kąpiele błotne i Peppy podrywanie.
🐕Diana- 15 dni. Urlop pełnym pyskiem. Z racji wieku sama wybierała sobie, czy chce na spacer na pole, na patio, do basenu, czy do stawu. Co chciała, to dostała. A przy okazji też się wyspała.
Jak widzicie, mamy co robić 😊. Czytając to, jakie psiaki mają u nas atrakcje, pomyślcie o tym, ile i jakie my mamy 😁, i niezmiennie zapraszamy.

I kto tu miał lepsze wakajki? 😉Podczas gdy ja musiałam smażyć się w ukropie Albanii, albo jechać przerobionym jeepem bez...
14/07/2026

I kto tu miał lepsze wakajki? 😉
Podczas gdy ja musiałam smażyć się w ukropie Albanii, albo jechać przerobionym jeepem bez szyb na dospawanej, metalowej ławeczce 200 km, gdzie wiało mi w oczy i w uszy, doooopa bolała, a w miejscu docelowym zamiast obiadu dostałam czekadełko, aż zazdrościłam psiakom, które w tym czasie zostały z Madzią w Różewie 🙈.
🐕Lejek, Loki, Zuma, Norbi, Drops, Beza oraz Diana (ale o niej w następnym poście), korzystały z rozmaitych atrakcji, które u nas są za free, a tam, daleko, tylko jakieś fanaberie za grube pieniądze 🙈.
Wszystkie 🐕chętnie spacerowały- wiadomo- temperatura normalna, a nie jakieś 100 stopni w cieniu 🤣, a jak już było za gorąco, najczęściej 🐕Lejek zalegał pod namiocikiem, lub parawanem, jak chciał złapać trochę słoneczka,
🐕Loki przynosił klapeczka Madzi, bo przecież kalosze nie były potrzebne (brzegi stawu u nas mało kamieniste, nie tak jak tam), 🐕Drops łapał motyle, których w Albanii nie widziałam, 🐕Norbi umieszczał posty na psim FB (czyli naszych ścianach)- tam ciężko było złapać jakikolwiek zasięg,🐕Zuma i 🐕Beza najchętniej wystawiały brzuszki do smyrania, albo bawiły się darmowymi zabawkami przy basenie (weź tam znajdź wolne miejsce przy wodzie 😛). Wszyscy chętnie zalegali w łóżku i przykrywali się pierzynką, a nie jakimś prześcieradłem; i jedli lody, których ja nawet w Albanii nie zdążyłam spróbować, bo się przeziębiłam, nabawiłam zapalenia ucha, i od powrotu jestem na antybiotykach 🤷.
No i kto tu miał lepsze wakacje?
Bez komentarza 😉.

Turnus miłośników wodnych 😉. Jako, że mieliśmy ostatnio bardzo kapryśną pogodę, mogliśmy sprawdzić wodne preferencje nas...
28/06/2026

Turnus miłośników wodnych 😉. Jako, że mieliśmy ostatnio bardzo kapryśną pogodę, mogliśmy sprawdzić wodne preferencje naszych hotelowych gości, wśród których:
🐕 Maks- Jamnik- niby taki malutki, niskopodwoziowy, a w kałuże szedł, jak taran. Nie to, żeby pływał, ale tymi ślicznymi, grubymi paputami rozgarniał wodę niczym wydra😉. Oprócz tego uwielbiał być na rączkach, szamać 🍓 i🍦,a po kilkunastu dniach pobytu u nas nawet spać lubił... I to do ósmej ☝️.
🐕 Cola- ogromne zaskoczenie, bo na pierwszym pobycie nie dała nam spać, tak kochała śpiewać i wyć. Teraz grzeczna, cicha, może dlatego, że niemal codziennie chodziła się kąpać, a wiadomo, woda wyciąga 😉. Albo hasała w stawie, albo w kałuży, albo nadprogramowo spacerując w ulewnym deszczu. Żadna pogoda nie była jej straszna. Brawo Cola. Mile będziemy wspominać Twój pobyt, i już czekamy na kolejny 🌹.
🐕 Aisha- potwór bagienny🤣. To dzięki niej utopiłam dwie pary butów, i to w błocie. Jak nie szłyśmy z nią do stawu, to ciągnęła w największe polne kałuże, które jak wiadomo, otoczone są ciapkającą ziemią wprost czekającą na hankowe obuwie🙈. Codziennie uśmiechnięta i spragniona głasków 🥰.
🐕 Lusia- Bokserka.🏅za zachowanie na pierwszym pobycie poza domem. Bardzo pozytywnie podchodziła do psów wszelakich gabarytów. Uwielbiała zabawy piłeczką i... tu Was chyba nie zaskoczę... wodę 😁 w każdej postaci. Wyprawy do stawu to były jej ulubione punkty dnia, a jak spadł deszcz, to była najszczęśliwsza, bo można było pomoczyć giczoły, i bezkarnie się chlapać. Druga miłość to 🍓 samodzielnie zrywane na polu.
🐕 Balbina- Buldożka. To jest dopiero As! Najpierw wchodziła do wody zrobić pisiu 🙈, a później radośnie ją chłeptała. Naprawdę! Poza tym niezmiennie zaczepiała innych do zabawy i szamała ogórki ☺️.
Jest niedziela, godzina prawie 19:30. Na termometrze 29 stopni, grzmi.
Niech znów spadnie ten deszcz, który przynosi tyle dobra przyrodzie, i przyjemności psiakom. Nie wiem jak Wy, ale ja kocham deszcz i wodę ...prawie tak bardzo, jak Maksiu, Cola, Aisha, Lusia i Balbinka ☺️.

Kuchnia Psiej Przystani ma zaszczyt przedstawić gości, którzy oprócz lizania lodów 😁 postanowili szamać inne rzeczy serw...
23/06/2026

Kuchnia Psiej Przystani ma zaszczyt przedstawić gości, którzy oprócz lizania lodów 😁 postanowili szamać inne rzeczy serwowane przez szefa kuchni, a czasem znalezione w polu 😉.
🐕 Mery Lu, zwana przeze mnie pieszczotliwie Merylką, ewentualnie Marylką preferowała truskaweczki 🍓 i poziomki, znalezione "na trasie", lub banany w chacie. Swoje zadowolenie okazywała przepięknym uśmiechem. Wielkie brawa za odwagę dla dziewczyny 🏅, bo pierwszy raz została poza domem, a była tak grzeczna, jakby mieszkała u nas od lat. Jedyny minus to ogon 🙈. Z takim impetem nim z radości zamiatała, że siniaki na łydkach zostały do dziś 😉.
🐕 Etna, tym razem nie ukradła ciasta z Wielkanocy 🙈, a że nazywana jest serdelkiem, to i kawałek kiełbaski do śniadania dostała. Nie narzekała, tylko z godnością prezentowała do głaskania rudy brzuszek, który swoją drogą bardzo jest pojemny 😉.
🐕 Vivi. Miała swoje chrupki, ale jako stała bywalczyni liczyła, że pomieszamy je z jakąś mięsną puszką. I tak też się stało, bo jakżeby inaczej 😋.
🐕 Moppie &🐕 Lizak. Ona- "moje jedzonko jest spoko więc zjem całą miskę, ewentualnie przegryzę smaczkiem lub kępką trawy". 😂. On- "nigdy w życiu swojego tu nie zjem, z miski to już w żadnym wypadku- jak wakacje to tylko smaczki z suszonej kaczki od cioć, i to ewentualnie na spacerze, jak skaczę, hasam i noruję".
🐕 Tosia & 🐕 Buba. Chałki. Pierwsza nade wszystko, nawet jedzenie, uwielbiała się całować 🙈, druga- swoją tabletkę podaną bez niczego pałaszowała z głośnym "omnomnomnom"😂. Taki pasztecik, jak przywiozły z domu, to chyba nawet my byśmy chapsnęły (chociaż 4 lata mięsa nie jemy).
👅Wszystkie, bez wyjątku, wieczorem żuliły 🥺 z miną kota ze Shreka kawałeczek słonego paluszka albo herbatnika. Albo popcornu.
I co zrobisz? Nie dasz?
Dziecku odmówisz? 😁

Długo zastanawiałam się, czy tworzyć tego posta, ale że ciśnienie mam podniesione od rana, i nie zmieni się to, dopóki g...
17/06/2026

Długo zastanawiałam się, czy tworzyć tego posta, ale że ciśnienie mam podniesione od rana, i nie zmieni się to, dopóki go nie spuszczę wygadując się, opowiem, czego dziś doświadczyłam... Ja. Pracująca z psami od lat, długoletni wolontariusz, w swoim czasie prezes stowarzyszenia działającego na rzecz zwierząt, inspektor, behawiorysta, opiekun osobisty 5 psów, w tym trzech schroniskowych, które mają razem ponad 60 lat, cukrzycę, chore ❤️, brak oka, przyjmujące leki, wymagające specjalnej diety. W końcu od 4 lat prowadząca z córką psi hotelik o całkiem dobrej renomie, w którym zawsze podczas rekonesansów pytamy właścicieli, czy ich 🐕 mają jakieś alergie, nietolerancję na produkty. I czasem tak jest- ten nie może lizać żaby 😁, wchodzić do wody, inny nie może drobiu, smaczków, albo znowu lubi sobie podczas spacerów zjeść truskawkę, czy śliwkę. Czasem, wiedząc kto przyjedzie, szybciej zakupujemy jabłuszko, ogórka, czy banany, bo wiemy, że nasi hotelowicze je lubią, i wzbogacą one ich dietę. Innym razem robimy miejsce w zamrażarce bo wiemy, że trzeba będzie tam przetrzymać mięso, i codziennie je z ryżem gotować.
I tu zjawia się Pani, która uważa "liza loda" za mój kardynalny błąd, doprowadzanie psów do poważnych chorób, i tylko opatrzność sprawia, że nie naraziła swojego czworonoga na Hankę Mengele 😈, która zabija z premedytacją zwierzęta, które pozostają na wakacje pod jej opieką, a jednocześnie uważa, że to ja powinnam zakupić karmę, bo za co niby jest te 80 zł???
Pani została zablokowana. Nie przeze mnie, przez córkę, która jest bardziej pragmatyczna niż ja, i przejmuje się moim ciśnieniem 😉, ale uprzedzam, że będę od dzisiaj osobiście blokować osoby, które podważają moje kompetencje. Nie dlatego, że boję się krytyki. Nie. Bo nie doświadcza jej tylko ten, kto nic nie robi, ale dlatego, że jest to krytyka nieuzasadniona, bez pokrycia, do każdej innej mogę się odnieść, i zrobię to chętnie.
PS Dla Pani Pe Ka może to i lepiej, że jest tu zablokowana (choć twierdzę, że to internetowy troll), bo wiem, że to Wy, nasi stali klienci zrobilibyście z niej miazgę.
PS 2. I tak. Psy będą u mnie jeść lody, zresztą z tej samej łyżki co ja, a nawet jajka ze święconki, gofry, i milion innych rzeczy, które wciąga się czasem tylko na wakacjach (oczywiście za zgodą właścicieli).
Amen.

Dobra, nadszedł czas na opisanie dłuuugiego weekendu czerwcowego 🙈, podczas którego zaszczycili nas swoją obecnością:🐕 B...
15/06/2026

Dobra, nadszedł czas na opisanie dłuuugiego weekendu czerwcowego 🙈, podczas którego zaszczycili nas swoją obecnością:
🐕 Balbina- buldożka. Zawsze wesoła, pogodna, przyjaźnie nastawiona do wszystkich, i aktywna tylko dwa dni 😉. Tym razem potwornie wariowała aż tydzień, jakby bateryjki miała świeżo naładowane 😁,
🐕 Dżeki- jamnik. Pierwszy raz u nas, choć po trzech rekonesansach, i z odrobiną niepewności jak sobie poradzi, brałyśmy go na tak długi czas, i w tak spore stado. Jak się okazało- niesłusznie. Bawił się, szalał, pięknie jadł, grzecznie spał, a jak motyle łapał 😂. Trzeba go było widzieć w akcji na łące, jak podskakiwał niczym koziołek próbując dorwać jakieś latające stworzenie. Hit!
🐕 Roki- mieszaniec krówki łaciatej i "lambradora"😉. Był u nas ponad dwa tygodnie, ale dopiero po 14 dniach się zmęczył 😁. Urlop wykorzystał na nawiązywanie nowych znajomości, zwłaszcza z Peppą, do której chyba poczuł miętę ❤️, bo wprost pchał się pod obrożę, jak tylko ona szła na spacer.
🐕 Brutus- czarny labrador. Wiekowy, i z racji tegoż stwierdził, że on się z "gówniakami" tym razem bratał nie będzie. Chce mieć M1 i allinclusive tylko dla siebie. Chętnie korzystał z patio, basenu i zbierał zdjęcia z pleneru do portfolio😎,
🐕 Cocos- biały Golden. Co prawda przyjechał tylko na chwilę, ale zdążył rozkochać w sobie wszystkie panny, czym się absolutnie nie przejął, bo wolał towarzystwo piszczałek w zabawkach i hancinych głasków🥰. Gotowy do wyjścia na pierwszy spacer o 4:20 😎,
🐕 Rocky- Buldog. Zaprzyjaźniony z Balbiną i Peppą, i to z nimi spacerował, aczkolwiek niechętnie, bo najważniejsza i tak była woda 💦. W basenie, w stawie, w misce, w wężu ogrodowym. Z "człowieków" niezmiennie tolerował tylko mnie więc spacerów mi nie brakowało.
🐕 Iskra- JRT. Uwielbiała towarzystwo psich chłopaków, z którymi spała, spacerowała, wariowała. Kolejny raz przyjechała do nas uśmiechnięta 😁, jakby w końcu się przekonała, że mimo, iż jest najmniejsza, spokojnie da sobie radę, bo nie liczy się postura, tylko wewnętrzny duch 👻. A ona tego ducha ma jak stąd do Ostrowca😉.
Wy też musicie mieć niezłego 👻, skoro dotrwaliscie do końca tej opowieści. W sekrecie powiem Wam, że kolejne 7 🐕 czeka na opisy. Wymiękacie? 😎
Tak tylko nadmienię, że okres wakacyjny się jeszcze nie zaczął więc "ten- tego" 😉. Trzymajcie kciuki za nas ✊.

6 miesiąc roku, czerwiec, więc i opisuję szczęśliwą szóstkę, która rozpoczęła ten miesiąc pobytem u nas😊.🐕🐕Lejek, Loki- ...
08/06/2026

6 miesiąc roku, czerwiec, więc i opisuję szczęśliwą szóstkę, która rozpoczęła ten miesiąc pobytem u nas😊.
🐕🐕Lejek, Loki- dwaj pachworkowi bracia mali ciałem, wielcy duchem. Jeden uwielbiał nosić w pyszczku kapcie, drugi latał bez opamiętania po podwórku goniąc albo innego psa, albo co tam się ruszało np. perliczki 😉. Obaj lodożercy i złodzieje skarpetek 🙈.
🐕Tosia (Lejla)- magiczne, błękitne oczyska i spora postura wzbudzały respekt, ale niesłusznie. Dziewczynka wdzięczna, grzeczna, usłuchana, a przede wszystkim odważna. Pierwszy raz u nas, a panoszyła się, jak u siebie. Przyjaciółka wszystkich 🥰.
🐕Diana- stała bywalczyni. W przystani interesowały ją tylko trzy rzeczy- wypoczynek pod namiotem, na kocyku, w pobliżu basenu, niedługie spacery, najlepiej z sesją zdjęciową wśród kwiatów 💐, i sen. Jakoś miała melodię do spania, zwłaszcza kiedy padało. Gdybyśmy miały kiedyś u siebie ze cztery takie Diany, to może w końcu udałoby się trochę odpocząć 😊.
🐕Scooby- wpadł na krótko. Poganiał po polu, wyspał się, najadł smaczków, porozdawał buziaki, i już go nie było 🏃.
🐕Miki- bielusieńki wacik. Też u nas pierwszy raz, i chyba dlatego tak interesowało go wąchanie i znaczenie wszystkiego 😂. Nawet Pampers nie przeszkadzał mu w zostawianiu informacji innym psom, że w przystani jest spoko, bo go po prostu ściągał 😂 (między jedzeniem lodów, a wspinaniem się na kolanka).
Zaczęłam od szóstki, i na szóstce prawie skończę. Sześć kolejnych 🐕 już czeka na opisy w swoich 🏡, bo u nas były, a ja mam takie zaległości, że i 6 dni by nie starczyło na ich nadrobienie 🙈.
Wybaczcie 😊.
I jeszcze jedno...ostatnie🎂💐
Tym razem z liczbą 4! Stuknęło nam 4 lata działalności 😊. Dumna jestem. I szczęśliwa. Gdybyście podzielali te uczucia, a Wasze psy były z nami, prosimy o opinię. Najlepiej na szóstkę 😁.

Adres

Różewo
Wałcz Gmina
78-627

Telefon

+48506606148

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy W Psiej Przystani u Hani umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do W Psiej Przystani u Hani:

Skróty

Udostępnij