Jestem mechanikiem, nie magikiem

Wskazówki dojazdu

Jestem mechanikiem, nie magikiem Mechanik z zawodu.
Świadek rzeczy, których nie da się odzobaczyć

28/07/2026

Kiedyś na warsztacie chłopak przy przy demontażu uszkodził zderzak. Nic wielkiego, ale urwał ślizg.

Był to początek mojej kariery w firmie.

Próbowaliśmy coś sami rozkminić, ale nie ma szans, trzeba gadać z majstrem.

szef tylko spojrzał nie wyciągając fajki z buzi i mówi:
“Dwa wkręciki i będzie fabryka.”

szczerze, trochę zbaraniałem. Myślę ja pierdole gdzie ja jestem, kolejny Janusz biznesu się trafił.

Z jednej strony klient pewnie nigdy by tego nie zauważył, a przyznać się? Zrobi aferę będzie chciał miliony za uszkodzenia w starym trupie

Z drugiej… to jednak wina warsztatu, profesjonalnie byłoby się przyznać i naprawić do stanu początkowego.

Ciekawi mnie jak wy byście do tego podeszli.

Przyznać się klientowi i naprawić na swój koszt czy zrobić tak, żeby było dobrze i temat zamknięty?

My oczywiście zajebali na dwóch wkrętach i pojechał, do dziś jest cisza.

Adres

Warsaw

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Jestem mechanikiem, nie magikiem opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij